Archiwum dlafilm

Szef wszystkich szefów

Mam po prostu słabość do tego reżysera. Swoją przygodę z jego twórczością zacząłem chyba od filmu Tańcząc w ciemnościach z genialną kreacją Bjork. Potem na ekran kolejno poszły Przełamując fale, Europa, Dogville, Manderlay i czekający jeszcze na swoją kolej Element zbrodni i poszukiwane Królestwo.
Robi on filmy bardzo ciężkie w odbiorze. Dobro miesza się ze złem, a zło z dobrem. Ludzka moralność i przyzwoitość wystawiana jest w nich na ciężkie próby i w zasadzie niejednokrotnie tych prób nie przechodzi. Historie opowiedziane w jego obrazach wzbudzają w widzach często oburzenie. Twierdzą oni, że są przejaskrawione, nijak mające się do rzeczywistości. Otóż nie! W moim odczuciu oddają one w sposób wręcz idealny złożoność i niejednoznaczność ludzkich zachowań, ludzkiej psychiki.
W roku 2006 ten duński reżyser zrobił małego psikusa fanom i antyfanom realizując komedię pt. Szef wszystkich szefów. Nie powiem Wam czy jest fajna czy nie, bo dopiero przymierzam się do jej obejrzenia. Zresztą, zachęcam i Was do bliższego przyjrzenia się jego filmom, w którym odnaleźć można elementy romansu, horroru, dramatu czy komedii.

A, a tak w ogóle to opowiadałem o Larsie von Tierze ;-)

Szef wszystkich szefów:
http://rapidshare.com/files/34107106/hls-boia.part1.rar
http://rapidshare.com/files/34107088/hls-boia.part2.rar
http://rapidshare.com/files/34107180/hls-boia.part3.rar
http://rapidshare.com/files/34107082/hls-boia.part4.rar
http://rapidshare.com/files/34107100/hls-boia.part5.rar
http://rapidshare.com/files/34107104/hls-boia.part6.rar
http://rapidshare.com/files/34107146/hls-boia.part7.rar

Komentarze (1)

Giełda i film

Siedząc na kiblu i rozmyślając o życiu dochodzę do zaskakującego wniosku: moje życie emocjonalne jest zsynchronizowane z notowaniami Giełdy Papierów Wartościowych. Jak akcje lecą w dół no to dół, a jak hossa to uchahany chodzę.

Ale dziś nie o tym. Otóż, popijając poranną kawę i przeglądając forum z filmem skandynawskim całkiem przypadkiem trafiłem na kilka produkcji wartych polecenie i… ściągnięcia. Oto i one:

Reprise swoją polską premierę miał na festiwalu Era Nowe Horyzonty w 2007
Historia dwóch przyjaciół - Phillipa i Erika - którzy znają się od zawsze. Teraz obaj stają u progu dorosłości i swojej literackiej kariery. Widzimy ich przez skrzynką pocztową ściskających w ręku swoje pierwsze książki gotowe do wysłania. Ich debiuty okażą się bardzo różne, a przyszłość sprawi wiele niespodzianek…
/filmweb.pl/

Download 

Festen – 2002
‘Summertime - and the living is easy’… w wiejskiej posiadłości szykuje się doroczna feta. Mają to być huczne obchody 60-tych urodzin Helge Klingenfelt’a - właściciela posiadłości i patriarchy rodu. Wszyscy są zaproszeni. Przyjaciele, rodzina i bliscy Hele’go - jego kochająca żona, Elsie i trójka dorosłych dzieci: Christian, Michael i Helena. Gdy goście się zjawiają, Helge wzywa najstarszego syna, Christiana na rozmowę. W swoim gabinecie prosi go by wygłosił mowę ku pamięci swej siostry bliźniaczki zmarłej rok wcześniej. Nie może wiedzieć dlaczego syn tak chętnie na to przystaje i jakie będą tego konsekwencje…

Download 

Komentarze

Szyfrujemy / Łamiemy kody

Zycie na podsluchuMóc znaleźć się w czyjejś głowie, czytać jego myśli, przewidywać jego zachowania. Fajna sprawa, nie? Niestety niewykonalne, a szkoda, bo przecież tak wiele tracimy na niedomówieniach. Problemy sprawiają nam niewypowiedziane myśli, ’szumy’ w komunikacji, dystans, itd.
Nie bez powodu dziś o tym piszę. Właśnie skończyłem oglądać GENIALNY film ‘Życie na podsłuchu’. Tak, przyznaję, byłem niedobry dla tej nielegalnej kopii, bo przez kilka miesięcy zwyczajnie ją ignorowałem. Kiedy ten niewielki 696 megowy pliczek krzyczał „Włącz mnie, nie zostawiaj mnie samego pomiędzy ‘Człowiekiem z księżyca’, a ‘Det Sjunde Inseglet’”, ja skutecznie robiłem na niego siusiu. Ale nadszedł w końcu ten dzień, w którym niemiecka fonia i wizja wraz z polskimi napisami opowiedziały mi niesamowitą historię. Nie będę jej streszczał, bo w internecie znajdziecie mnóstwo recenzji i opisów na jej temat, ale na zachętę powiem jedynie tyle, że ostatni film, który oglądałem z takimi wypiekami na twarzy był Eksperyment produkcji… niemieckiej. Nie wiem czemu, ale współczesna kinematografia naszych zachodnich sąsiadów strasznie mnie podnieca i sprawia, że coraz intensywniej zastanawiam się nad zmianą imienia i nazwiska na Michael Zugvogel. I żeby jeszcze było śmieszniej to podczas pisania tego posta w głośnikach leci Robert Schumann.
Ojoj… potraktujcie kochani poprzedni akapit jako jeden wielki nawias, bądź zdanie podrzędne do akapitu numer jeden. Z tego rozpędu zapomniałem wyjaśnić skąd ten dzisiejszy wstęp. Tak siedząc i sącząc herbatę zaparzoną z już wcześniej używanej torebki Vitaxu naszła mnie pewna genialna myśl. Skoro nie mogę wejść do czyjejś głowy (hm, czy głowa jest za mała czy ja za duży?) to może by tak zakupić aparaturę szpiegowską, pozakładać podsłuchy, kamery i.. i idę się myć :)

Komentarze (3)

Pani z telewizji

A więc co dziś mamy? Dziś mamy wtorek. Kolejny dzień, w którym gadu-gadu pieprzy moją cierpliwość i w którym mój żołądek jest ściśnięty do granic możliwości.

Czy coś jeszcze? A owszem. Wracając dziś do swojej hacjendy z dłuugich zajęć i rozmyślając o tym i o owym postanowiłem sprawdzić mejla. Bardziej z przyzwyczajenia niż w oczekiwaniu na jakiś konkretny list. Wśród kilku odebranych wiadomości, jedna zwróciła moją szczególną uwagę, bo wydała mi się.. spamen. Już miałem ją usunąć, gdy coś podkusiło mnie by ją jednak otworzyć.

Powiem Wam kochani, że takie wiadomości chciałoby się dostawać codziennie. Już 3 rok z rzędu listopad obfituje w wiele zaskakujących wydarzeń. Zapewne zżera Was ciekawość co było w tym mejlu. Już tłumaczę: a więc, pewna pani z niejakiego kanału Kino Polska zapytała czy nie zgodziłbym się [zupełnie przypadkiem ;-)] na emisję filmu „Za mała” w tworzonej właśnie przez nich telewizji internetowej. Zresztą nie tylko o tą produkcję ma chodzić, ale i o jakieś inne projekty, w których brałem udział. Cholernie fajna sprawa. Ale nie dojechałem jeszcze do przystanku na 3 Maja [a startowalem pod LO Staszica] gdy wzięło mnie na małą refleksję.

Od prawie roku, nie zrobiłem zupełnie nic. Ileż można spijać śmietanę jednego ’sukcesu’? Pomysły są, osoby chętne do współpracy również, a ja to olej kujawski. Tak sobie jednak myślę, że trzeba w końcu siąść na dupie i coś zrobić. Czasu będę miał teraz aż nadto, więc dobrze by było jakoś to wykorzystać.

Dziś tak bez jaja, tak na poważnie ;-)

Komentarze