W sklepie
Wczoraj w sklepie monopolowym:
- Poproszę wino czerwone półsłodkie, tak do 20 złotych.
- Mhm, a jakie?
- Czerwone półsłodkie.
- Do jakiej kwoty?
- Do 20 złotych.
Czasem to jak w Monty Pythonie…
Wczoraj w sklepie monopolowym:
- Poproszę wino czerwone półsłodkie, tak do 20 złotych.
- Mhm, a jakie?
- Czerwone półsłodkie.
- Do jakiej kwoty?
- Do 20 złotych.
Czasem to jak w Monty Pythonie…
Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack
Rafał powiedział(a),
maj 17, 2008 @ 10:48 pm
zajebiste
ja sie ostatnio czulem jak w monty pythonie w barze na dworcu PKP w Krynicy Zdrój. Pani sprzedawala zestawy obiadowe: schabowy+ziemniaki+surowka za 5 zl. Wynosila kolejne zestawy z szybkoscia karabinu maszynowego, natomiast zapytana, czy mozna zamowic herbate zostala zbita z tropu i odpowiedziala w tonie “nie, no, ale jak to rozowe krowy przeciez nie moga rozdawac milky wayow?”: “nie no.. herbata.. nie, na herbate to trzeba bedzie troche poczekac…”