Archiwum dlaluty, 2008

Nerwus

I dochodzę powoli do takiego momentu, że zaczynam uczyć się panować nad tym całym bałaganem. Hm… panować to może złe słowo… ‘omijać’ jest chyba bardziej na miejscu.
Siedziałem, stałem, leżałem i zastanawiałem się co jest nie tak, co tak na prawdę kuje mnie w ten tyłek i po bardzo głębokiej analizie (wykresy, doświadczenia, itd.) w końcu wiem! To powtarzalność sytuacji, gestów, powiedzonek, wszelkiego rodzaju zachowań jest dla mnie nie do zniesienia i jest przyczyną mojego całego ‘nieszczęścia’.
Jeżeli nie wiecie o co chodzi to hm… to tak jak z kawałem, który za drugim razem już nie śmieszy, za trzecim jest żenujący, a za czwartym to zabić byście chcieli tego co go opowiada.

Jest taki film Equilibrium, opowiadający o społeczeństwie przyszłości, w którym każdy z obywateli Librii musi zażywać lek o nazwie Prozium. Ów specyfik pozbawia ludzi wszelkich uczuć. To chyba skrajny racjonalizm, hm? W każdym razie, zastanawiałem się jak to tak na prawdę jest z tymi uczuciami, wrażliwością, empatią, altruizmem, itd. Czy da się żyć bez nich, czy one pomagają w życiu czy wręcz przeciwnie. A gdyby tak można było zrobić taką wishlist tego co ma cię kręcić, podniecać. Wszystko spoza niej było by ignorowane przez Twój umysł, obojętne.

Ale póki co tak nie jest, więc sam nie wiem skąd u mnie takie pieprzenie ;-)

Dzisiejszym motywem muzycznym miała być piosenka U2 – Stuck in a Moment, a jest chyba ona zbyt oczywista, więc będzie dziś odwrotnie niż zwykle:

U2 – Sweetest Thing

… ale żeby tradycji stało się zadość:

Komentarze

O czym by tu?

I co ja mam napisać? Że się przeziębiłem, że nie dopiłem wczorajszej herbaty, że zostałem wylosowany przez fundusz emerytalny? Czy może jednak wolelibyście usłyszeć o tym, że irytuję się z prędkością błyskawicy, że mnóstwo rzeczy po prostu mnie nudzi, że za często analizuję, obmyślam, rozmyślam? A może mam się Wam czymś pochwalić, opowiedzieć o tym co mnie ostatnio niesamowicie kręci i podnieca? Zapytałbym również czy nie chcielibyście posłuchać o moich najbliższych planach.. no ale wiadomo jak to z tym planowaniem jest.

Więc gdyby Was naszła taka ochota to.. hm… no właśnie to co? Przecież nie zaproponuje Wam rozmowy ;-)

A na deser Cool Kids of Death - Piosenki o Miłości

Idę rozpuszczać sopel.

Komentarze (1)

Pustynia

… czyli Lublin o 4:35 nad ranem i przeprawa przez zdradliwą Czechówkę i zbocze nachylone pod kątem prawie prostym ;) p1030828.jpg p1030829.jpg p1030832.jpg p1030831.jpg p1030830.jpg

Komentarze (1)

Psucie

Dawno nic nie pisałem, chociaż wydarzyło się tak dużo różnych rzeczy. Długo chyba nie potrafiłem się do nich ustosunkować lub po prostu bałem się konsekwencji działań, które powinienem podjąć. Na szczęście stan zawieszenia powoli się kończy, chociaż finał jest niesamowicie rozczarowujący.
Dziwne dni nadchodzą, które w zasadzie przewidywał każdy tylko nie ja. Czemu? Hm, może przez zbyt idealistyczne podejście?

W momencie kiedy kończymy jeden etap naszego życia, a zaczynamy drugi, powinniśmy mieć chociaż mglisty obraz tego co dalej. A ja nie mam. Zawsze marzyło mi się zacząć wszystko od nowa. Bez bagażu. I kiedy teraz mam taką możliwość to czuję tylko niesamowitą pustkę spowodowaną stratą ważnych dla mnie osób.

Ale kto ma płacić za nasze postępowanie jak nie my sami, nie?

Komentarze

Szwędacz

Jako, że pogoda coraz ładniejsza, a kiszenie się w domu fajne nie jest, tak więc razem z moim Lumixem postanowiliśmy połazić po Lublinie i pozaglądać w różne zakamarki. I taki cuś nam wyszło:

http://ptaszynski.fc.pl/lublin2008 

Komentarze