Archiwum dlastyczeń, 2008
Giełda i film
Siedząc na kiblu i rozmyślając o życiu dochodzę do zaskakującego wniosku: moje życie emocjonalne jest zsynchronizowane z notowaniami Giełdy Papierów Wartościowych. Jak akcje lecą w dół no to dół, a jak hossa to uchahany chodzę.
Ale dziś nie o tym. Otóż, popijając poranną kawę i przeglądając forum z filmem skandynawskim całkiem przypadkiem trafiłem na kilka produkcji wartych polecenie i… ściągnięcia. Oto i one:
Reprise – swoją polską premierę miał na festiwalu Era Nowe Horyzonty w 2007
Historia dwóch przyjaciół - Phillipa i Erika - którzy znają się od zawsze. Teraz obaj stają u progu dorosłości i swojej literackiej kariery. Widzimy ich przez skrzynką pocztową ściskających w ręku swoje pierwsze książki gotowe do wysłania. Ich debiuty okażą się bardzo różne, a przyszłość sprawi wiele niespodzianek… /filmweb.pl/
Festen – 2002
‘Summertime - and the living is easy’… w wiejskiej posiadłości szykuje się doroczna feta. Mają to być huczne obchody 60-tych urodzin Helge Klingenfelt’a - właściciela posiadłości i patriarchy rodu. Wszyscy są zaproszeni. Przyjaciele, rodzina i bliscy Hele’go - jego kochająca żona, Elsie i trójka dorosłych dzieci: Christian, Michael i Helena. Gdy goście się zjawiają, Helge wzywa najstarszego syna, Christiana na rozmowę. W swoim gabinecie prosi go by wygłosił mowę ku pamięci swej siostry bliźniaczki zmarłej rok wcześniej. Nie może wiedzieć dlaczego syn tak chętnie na to przystaje i jakie będą tego konsekwencje…
Nie przeginamy pały
Uratowałem Was od zbyt wylewnego wpisu, a przecież na wstępie obiecałem, że nie będziemy się tu zagłebiać w meandy ludzkiej psychiki. Biada jutro komuś, kogo spotkam i zechcę namaścić go na mojego spowiednika ![]()
Statystyki
Poniżej prezentuję listę fraz, które ludzie wpisywali w wyszukiwarkach i poprzez które wchodzili potem na moją stronę. Zadziwiacie mnie ![]()
1. mężczyzna w damskich majteczkach
2. czapla seks o świcie
3. jak się ubrać na spotkanie klasowe
4. sreny
5. komunisci a wigilia
6. zdejmowania ubrań ze zdjęć
7. zdjęcia z pierogami na twarzy - to już jest totalny kosmos jak dla mnie
8. buty al capone
9. fikuśne zdjęcia
10. niemiecka fonia
Jedyne co mi w tym momencie przychodzi do głowy to KOCHAM WAS.
Pomysł na wieczór
Szanowni zebrani,
Siedząc na łóżku w tym małym pokoju o wymiarach 2,5×4 metry poczułem nagle cheć zrobienia czegoś. Nie wiem co to ma być, ale przyśpieszone bicie serca, zwiększona prędkość krwi w żyłach, a w uszach „trzy akordy darcia mordy” powodują, że czuje się jakbym miał odkryć lub zrobić coś WIELKIEEGO.
Dziwne to uczucie kiedy w głowie masz 220km/h, a wszystko wokół ciebie „porusza” się z prędkością zerową. Rozumiem psy! Rozumiem czemu po wypuszczeniu z domu, gdzie najczęściej prowadzą bierny żywot, biegają jak opętane/szalone po dworze.
Czy ja już wspominałem, że dziś zrobię coś wielkiego? Ale co to kurde będzie? Zastanówmy się na co stać Michała i co będzie tym pierwszym krokiem w osiągnięciu celu, którego w sumie jeszcze nie obrał.
Biustonosz i majtki leżące w koszu [kupionym za 3 zł po drugiej stronie jezdni] podpowiadają mi „wyjdź kurna na dwór”.
- Chłopaki, ale ja zamarznę!
- Więc kurna będziesz najseksowniejszym soplem jakiego na świat wydała Matka Natura!
- A co na to skarpety?
- Skarpety czyszczą Twoje białe pojazdy, by ich blask przyćmił lichej jakości latarnie na ulicy Krakowskie Przedmieście.
- Więc mam iść tam?
- Tak, to Twój start.
Więc po rozmowie z bielizną jestem gotów do podróży.
Jak się jednak ubrać?
Jeśli spotkam kogoś kto odmieni moje życie nie mogę być przecież ubrany jak zbity pies. Muszę mieć wygląd arystokraty.
- Michał kurna, pojebany ssaku – rzecze pilot od TV – jesteś tak niesamowitą jednostką, że ubrany w wielkie nic byłbyś kimś.
Posłucham się go! O tak!
A gdybym wziął moją nienastrojoną gitarę i niczym Iggy pop w samych rurach bez bluzki stanął na rogu 3maja i Krakowskiego Przedmieścia i zaczął śpiewać ‘Zakręcona, zakręcona’? Sex-sopel z klasykiem w ręku?
Wtedy przypadkiem obok mnie przechodził by jakiś artysta. Bidula jakaś, co koniec z koniem wiąże wcale i moja żywa [martwa] rzeźba natchnęłaby go do tego stopnia, że inspirowany moją sylwetką zrobiłby w swojej pracowni w wózkowni w tym bloku na Kalinie na 4 piętrze SETKI moich podobizn w rozmiarze 37,5cm i wykroiłby kawałek mojej skóry zdjętej prosto z łydki i dołączyłby do tej rzeźby [za dodatkową opłatą 1 ojro]. Mnie natomiast postawiłby na miejscu, w którym 300 lat świetlnych temu stał pomnik samego Bieruta, a teraz rzecz jasna mój.
Tak też zrobię i to za moment. Tylko jednak ubiorę się cieplej, bo a nóż jutro przyjdzie i do głowy lepszy pomysł i szkoda gdyby się zmarnował – jak w tej piosence Gitar Czerwonych.
A na dole smsy od… sami zobaczcie kogo:
Dziwy nad dziwy. Ale znowu nie aż takie
Dziwny czas. Ok, początek roku to taki UMOWNY moment (lub raczej założenie), że wszystko można zacząć od nowa (taka tabula rasa) i powiem Wam, że ja też tak to odczuwam. Wiadomo, w głowie ciągle brzęczy bagaż wspomnień i doświadczeń, które przytrafiły się Michałowi zaczynając od noworocznego poranku 2007, a kończąc na ostatnich minutach starego roku, ale… ciach stare witamy nowe, co nie?
To chyba tyle.
Poniżej zdjęcia z sylwestra.
http://ptaszynski.info/sylwester
Kuba, z szacunku do Ciebie oszczędzę Ci publikacji zdjęć z oblewania Twojego pojazdu księżycowego. Być może kiedyś zostaniesz Prezydentem lub co najmniej Ambasadorem Polski w Urugwaju, a publikacja tych fotografii mogłaby zaszkodzić Twojej karierze.