A wczoraj była wigilia, taka nasza, wewnątrz partyjna. Chociaż jakby to Kuba zapewne stwierdził komuniści wigilii nie obchodzą, jednak my postanowiliśmy zrobić na przekór i było przewspaniale. Plan był taki, aby kulturalnie posiedzieć przy suto zastawionym świątecznym stole, pośpiewać kolędy, napić się SYMBOLICZNIE wina i rozejść do domu. Plan planem, a wyszło ciut inaczej. Wcale nie mówię, że gorzej. Ba! O niebo lepiej.
Poniżej prezentuję film, na którym nasze Panie śpiewają ‘Cichą noc’. Serce się kraja, że takie talenty się marnują. Dobrze, że chociaż mi udało się nagrać kilka sekund ich występu, w przeciwnym wypadku świat by o nich nigdy nie usłyszał. Zresztą sami oceńcie.
A tu link do zdjęć ze spotkania - ptaszynski.info/wigilia
PS. Pierwsza w moim studenckim życiu impreza, z której mam tak poprawne foty. Co prawda pewien elf wykasował kilka kompromitujących, ale ogólnie rzecz ujmując to była kuuuultura.